Największy fail 2018 roku! – Harry Potter i tajemnica Hogwartu

Harry Potter i tajemnica Hogwartu

W 2017 roku twórcy hitowego Pokemon Go, studio Niantic, ogłosili, że udało im się podpisać kontrakt z wytwórnią Warner Bros na wyprodukowanie nowej gry pt. „Harry Potter: Wizards Unite”, która ukaże się w 2019 roku. Produkcja ta ma w zaawansowany sposób wykorzystywać wirtualną rzeczywistość. Fani popularnego czarodzeja z błyskawicą na czole byli zachwyceni. Chcąc wykorzystać hype na Wizards Unite, na początku 2018 roku studio Jam City postanowiło pochwalić się w mediach społecznościowych swoim najnowszym projektem, czyli inną grą w uniwersum J.K. Rowling pt. „Harry Potter i tajemnica Hogwartu”. Tytuł ten ukazał się 25 kwietnia na urządzenia mobilne z systemami iOS oraz Android. Niestety, ale zamiast kolejnej świetnej przygody w Hogwarcie dostaliśmy bez wątpienia najgorszą grę mobilną tego roku.

Kilka słów o samej grze

Harry Potter i tajemnica Hogwartu DumbledorHarry Potter i tajemnica Hogwartu jest tytułem RPG. W grze wcielamy się w początkującego ucznia sztuk magii, którego tworzymy w niezbyt zaawansowanym kreatorze postaci. Nasz bohater musi zmierzyć się z legendą swojego starszego brata. Szukał on w Hogwarcie tajemniczych Przeklętych Krypt, a przepadł bez wieści po wyrzuceniu ze szkoły za złamanie przepisów. Akcja gry toczy się w czasach, w których Harry Potter był jeszcze małym chłopcem, jednak w grze pojawiają się postacie doskonale znane z książek i filmów. Podczas rozgrywki zobaczymy więc takie postacie jak min. Minerwa McGonagall, Pomona Sprout, Filius Flitwick, Severus Snape czy Albus Dumbledore. Zapowiada się fajnie, prawda? No cóż, szkoda, że to tylko zapowiedź…

Miłe złego początki

Harry Potter i tajemnica Hogwartu chooseNa start tworzymy postać w kreatorze, który bynajmniej ani trochę nie przypomina tego z „The Sims”. Znajdziemy w nim zaledwie 5 niechlujnych fryzur, jeden T-shirt oraz jedną parę spodni. To wszystko. Resztę możemy sobie odblokować na późniejszym etapie gry, choć i tak zawartości do odblokowania jest jak na lekarstwo. Po wykreowaniu naszej postaci udajemy się na ulicę Pokątną, aby kupić podręczniki i inne niezbędne uczniowi przedmioty. To właśnie tutaj poznajemy naszego przyszłego przyjaciela – Rowana. Ten kochający naukę chłopak podejrzanie przypomina Hermionę. W tym momencie przeciętny gracz zrozumie, że już raczej nie ma co liczyć na oryginalną fabułę. Cały proces zakupów sprowadza się tylko do bezsensownego i nieangażującego tapania palcem po ekranie i patrzenia na to, w jakim zastraszającym tempie spada nam energia. Na szczęście wystarcza jej nam na całe zakupy i chwilę później jesteśmy już w Hogwarcie. Ten zamek to chyba największy plus „Hogwarts Mystery”, naprawdę czuć od niego klimat znany z książek i filmów i za to twórcom akurat należą się pochwały. Po naszym przybyciu rozpoczyna się ceremonia przydziału do jednego z czterech domów. Niestety, ale ten mechanizmów zawodzi na całej linii. Tiara Przydziału pyta nas wprost, dokąd chcemy trafić, a po naszym wyborze nas tam przydziela.

Płać, albo czekaj

Harry Potter i tajemnica Hogwartu choose trening na miotleJak już wcześniej wspominałem, cała „zabawa” sprowadza się do bezsensownego stukania w ekran w losowo podświetlone obiekty. Czalę goryczy przelewa jednak już moment następujący niedługo po ceremonii przydziału. Nasza postać wpada bowiem w pułapkę i jest duszona przez zabójczą roślinę zwaną diabelskimi sidłami. Aby się od niej uwolnić i uniknąć niechybnej śmierci, musimy oczywiście stukać w ekran. Z walki o życie wyrywa nas nagle komunikat informujący, że nie mamy już punktów energii. Możemy zaczekać, aż się odnowią, albo przywrócić je od razu za 55 kryształów. Szybkie zerknięcie w lewy górny róg pokazuje, że kryształów mamy może z 10, nie więcej. Wciskamy więc opcję „Zaczekam” i oglądamy, jak nasz bohater jest duszony w zapętlonej dramatycznej animacji. Zdębiali zerkamy na licznik punktów energii – wychodzi na to, że z diabelskich sideł wyrwiemy się może za czterdzieści minut. Wzruszamy ramionami i odpalamy Facebooka. Umiera nie tylko dramaturgia, ale i resztka nadziei na choćby odrobinę przyzwoitej rozgrywki. Co najgorsze, te pół godziny to najdłuższa nieprzerwana sesja z grą. Dalej czeka nas już tylko maraton kilkugodzinnego czekania i kilkuminutowego tapania w ekran. Chcielibyście wykonać w międzyczasie np. jakieś zadanie poboczne? Haha, ale z Was jajcarze! W tej grze takich nie uświadczymy!

Próby ratowania tonącego (gameplayu)

Harry Potter i tajemnica Hogwartu pojedynekOkazjonalnie pomiędzy naprawdę nudnymi sesjami tapania w ekran zdarzy nam się pogadać z jakimś uczniem lub stoczyć z nim pojedynek na zaklęcia. W przypadku rozmów, naszym zadaniem jest wybrać najwłaściwszą opcję dialogową. Niestety, ale teksty są nudne, a błędne wybory w żaden sposób nie są karane, co jeszcze bardziej zniechęca gracza do angażu w rozgrywkę. Pojedynki natomiast polegają na wybieraniu jednej z trzech strategii: ofensywna, defensywna lub podstępna. Przypomina to bardzo grę w papier, kamień, nożyce i działa w identyczny sposób. Zaklęcia wykonywane przez naszego kontorlowanego przez SI przeciwnika są kompletnie losowe. Kolejny element Harry Potter i tajemnica Hogwartu pay2win robiony na jedno kopyto.

Tę grę stworzyli Mugole.

Harry Potter i tajemnica Hogwartu pay2winHarry Potter i Tajemnica Hogwartu to niezaprzeczalnie najgorsza gra mobilna w 2018 roku. Nudna fabuła z miałkimi i mało oryginalnymi postaciami, ubogi edytor naszego protagonisty, kompletnie nieangażująca rozgrywka sprowadzająca się to bezmózgiego klikania w ekran oraz co najważniejsze: model biznesowy, którego zadaniem jest wysysać pieniądze z karty kredytowej rodziców grających w ten tytuł dzieci. Bez wydawania absurdalnie wysokich kwot pieniędzy na kryształy pozwalające odnowić energię daleko nie zajdziemy. Również każda rzecz dostępna do zakupu, taka jak np. okulary dla naszej postaci potrafi kosztować nawet do 100 złotych. Nie daj Boże, aby komuś w ogóle przyszło do głowy dokonać takiego zakupu. Opisywana przez nas gra kompletnie nie jest godna choćby pobrania jej ze Sklepu Play. Od tego tytułu nawet fani przygód Harry’ego Pottera powinni trzymać się z daleka.

Jeśli tekst Ci się spodobał, nie zapomnij zalajkować strony i wbić na nasze social media, gdyż bardzo nas to motywuje do pracy nad stroną. Dzięki!